The worst blog in the globe.
środa, 28 maja 2014
Jestę Van Halenę!
Witajcie ludzie. Po przerwie postanowiłem coś tu napisać. Mam wreszcie pałkarza do kapeli, na szczęście jest dość dobry... Oceny prawie wystawione, więc w szkole spokój. I nadal nie wiem, co za gitarę mam kupić - większość mostków Floyd Rose strasznie się rozstraja.
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
God, why?
Zespół się rozwija, kawałki się tworzą... tylko czemu w tym zasranym mieście nie ma perkusisty:
a) wolnego
b) dobrego
c) chcącego grać.
a) wolnego
b) dobrego
c) chcącego grać.
piątek, 18 kwietnia 2014
Faza na Motörhead.
Siema. Wszedł mi w głowę album Motörhead - Iron Fist. Stary, dobry Heavy Metal. Chyba zaczerpnę pomysł gitary basowej jako rytmicznej do swojej kapeli.
wtorek, 8 kwietnia 2014
Kulturalnie spędzony wtorek.
Dzień był dzisiaj piękny - nie poszedłem sobie do szkoły, za to byłem... w teatrze. Tak, w teatrze. Grali znakomite przedstawienie pod tytułem "Most nad doliną". Gorąco polecam wam ten spektakl. Do tego dogrywało rodzime BAPU. Teraz tylko pogoda się zjebała... Nigdy nie jest do końca idealnie.
sobota, 5 kwietnia 2014
"I was born for dying..."
Witam po przerwie.
Przejdę do sedna - śmieszą mnie gimnazjaliści udający Emo. Są to ludzie mający zwykle pieniądze, miłość rodziców... i chyba nadmiarem wolnego czasu. Czy tak trudno złapać się za instrument? Zacząć pisać coś twórczego? Znaleźć sobie jakiekolwiek zainteresowanie? Nie, przecież lepiej się podcinać... A, zapomniałbym - oni nawet tego nie robią należycie. Upuszczać krew z górnej części przedramienia? Proszę was...
Przy okazji napiszę, co u mnie. Mam fazę na "Raining Blood" Slayera. Słucham i gram to w kółko. Jednak nawet i Slayer nagrał coś dającego się słuchać... Spaliłem ostatnio wzmacniacz w świetlicy, w której gram z kapelą (kapelom? wybaczcie, jeśli się pomyliłem) (właściciel chyba jeszcze nie wie 8-) ). Ogólnie fajnie... szukam Schectera z Floydem, jeśli znacie takowy model (może być też inny), piszcie w komentarzu. Dziękuję za uwagę.
Przejdę do sedna - śmieszą mnie gimnazjaliści udający Emo. Są to ludzie mający zwykle pieniądze, miłość rodziców... i chyba nadmiarem wolnego czasu. Czy tak trudno złapać się za instrument? Zacząć pisać coś twórczego? Znaleźć sobie jakiekolwiek zainteresowanie? Nie, przecież lepiej się podcinać... A, zapomniałbym - oni nawet tego nie robią należycie. Upuszczać krew z górnej części przedramienia? Proszę was...
Przy okazji napiszę, co u mnie. Mam fazę na "Raining Blood" Slayera. Słucham i gram to w kółko. Jednak nawet i Slayer nagrał coś dającego się słuchać... Spaliłem ostatnio wzmacniacz w świetlicy, w której gram z kapelą (kapelom? wybaczcie, jeśli się pomyliłem) (właściciel chyba jeszcze nie wie 8-) ). Ogólnie fajnie... szukam Schectera z Floydem, jeśli znacie takowy model (może być też inny), piszcie w komentarzu. Dziękuję za uwagę.
poniedziałek, 24 marca 2014
Marzenia o nowym sprzęcie...
Witajcie ludzie.
Gram na gitarze elektrycznej od pół roku, ale widzę wyraźny progres i przyznam się - Tenson Californian Les Paul zaczyna mi powoli nie wystarczać. Chcę uciekać w coraz szybszą muzykę (Thrash Metal), a - mówiąc szczerze - moja gitara nie ma gryfu do wyścigów. Owszem, solo "Master Of Puppets" jeszcze jakoś pociągnę (choć wdają się pewne chałtury, ale zagrałem to samo na Stratocasterze i Razorbacku - brzmi świetnie, więc to wina gitary), ale już "Holy Wars... The Punishment Due", "Blackened" lub "Domination" - z tym będzie mi ciężej. Zastanawiam się nad wyborem gitary. Strat, nawet nowy, nie jest drogi, a poza tym gryfik ma bardzo przyjemny. Jednak Razorback - to jest chyba najwygodniejsza gitara wszechczasów. Dodajmy do tego znakomite przystawki i blokowane klucze... Kumpel kupił na Allegro praktycznie nowy egzemplarz za 1700 zł. Może i ja uzbieram na takie wiosełko?
Gram na gitarze elektrycznej od pół roku, ale widzę wyraźny progres i przyznam się - Tenson Californian Les Paul zaczyna mi powoli nie wystarczać. Chcę uciekać w coraz szybszą muzykę (Thrash Metal), a - mówiąc szczerze - moja gitara nie ma gryfu do wyścigów. Owszem, solo "Master Of Puppets" jeszcze jakoś pociągnę (choć wdają się pewne chałtury, ale zagrałem to samo na Stratocasterze i Razorbacku - brzmi świetnie, więc to wina gitary), ale już "Holy Wars... The Punishment Due", "Blackened" lub "Domination" - z tym będzie mi ciężej. Zastanawiam się nad wyborem gitary. Strat, nawet nowy, nie jest drogi, a poza tym gryfik ma bardzo przyjemny. Jednak Razorback - to jest chyba najwygodniejsza gitara wszechczasów. Dodajmy do tego znakomite przystawki i blokowane klucze... Kumpel kupił na Allegro praktycznie nowy egzemplarz za 1700 zł. Może i ja uzbieram na takie wiosełko?
niedziela, 23 marca 2014
"Twenty, one, only son..." Czyli o sile tekstów metalu lat 80. i 90.
Cześć wszystkim.
Tu znowu ja. Słuchając dzisiaj radia doszedłem do wniosku, iż mimo całego rozwoju technologicznego muzyki, jej poziom drastycznie się obniżył. Popatrzmy na samą "brudną" muzykę. Teksty - kiedyś mocne, wyraziste, chcące coś przekazać - dzisiaj są o niczym. Podam przykłady piosenki dzisiejszej, i starej.
Na początek taki staroć jak "Cementary Gates" Pantery:
Reverend, reverend
Is this some conspiracy?
Crucified for no sins
No revenge, beneath me
Lost within my plans for life
It all seems so unreal
I'm a man cut in half in this world
Left in my misery...
Wielebny, wielebny
Czy to jest jakiś spisek?
Ukrzyżowany za żadne grzechy
Żadnej zemsty wewnątrz mnie
Zagubiony w swoich planach życiowych,
To wszystko wydaje się być nierealne
Jestem człowiekiem rozdartym wpół na tym świecie
Pozostawionym w moim nieszczęściu...
I guess some kids are just born with tragedy in their blood,
I try to wash this away,
I wanna cleanse your
VEINS!
I can help you see the light
Out of your despair,
You tie the rope,
I'll kick the fucking chair!
Tu znowu ja. Słuchając dzisiaj radia doszedłem do wniosku, iż mimo całego rozwoju technologicznego muzyki, jej poziom drastycznie się obniżył. Popatrzmy na samą "brudną" muzykę. Teksty - kiedyś mocne, wyraziste, chcące coś przekazać - dzisiaj są o niczym. Podam przykłady piosenki dzisiejszej, i starej.
Na początek taki staroć jak "Cementary Gates" Pantery:
Reverend, reverend
Is this some conspiracy?
Crucified for no sins
No revenge, beneath me
Lost within my plans for life
It all seems so unreal
I'm a man cut in half in this world
Left in my misery...
Tłumaczenie:
Wielebny, wielebny
Czy to jest jakiś spisek?
Ukrzyżowany za żadne grzechy
Żadnej zemsty wewnątrz mnie
Zagubiony w swoich planach życiowych,
To wszystko wydaje się być nierealne
Jestem człowiekiem rozdartym wpół na tym świecie
Pozostawionym w moim nieszczęściu...
A teraz Bring Me The Horizon: "Black and Blue"
I guess some kids are just born with tragedy in their blood,
I try to wash this away,
I wanna cleanse your
VEINS!
I can help you see the light
Out of your despair,
You tie the rope,
I'll kick the fucking chair!
Tłumaczenie:
Myślę, że niektóre dzieciaki mają po prostu pecha w krwi,
Próbuję to zmyć,
Pragnę wyczyścić Twoje
żyły!
Moge pomóc Ci zobaczyć światło,
Z dala od Twojej rozpaczy,
Przywiąż linę,
A ja kopnę to pieprzone krzesło!
Jak widać, pierwsza piosenka jest artystyczna, emocjonalna... a tego drugiego gówna nie tknąłbym kijem ze szmatą.
Próbuję to zmyć,
Pragnę wyczyścić Twoje
żyły!
Moge pomóc Ci zobaczyć światło,
Z dala od Twojej rozpaczy,
Przywiąż linę,
A ja kopnę to pieprzone krzesło!
Jak widać, pierwsza piosenka jest artystyczna, emocjonalna... a tego drugiego gówna nie tknąłbym kijem ze szmatą.
Dziękuję za uwagę, jeśli chcesz wyżyć się w komentarzu, zapraszam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)