czwartek, 20 marca 2014

Geniusz "Fejsa".

Witam ponownie. Ostatnio doszedłem do pewnego ciekawego wniosku - do każdego "problemu" (zawiedziona miłość, nałogi, samookaleczenia itp.) dzisiejszej młodzieży jest kilkadziesiąt, kilkaset, a nawet kilka tysięcy stron na portalu Facebook. Czy jest to chęć zdobycia (tak zresztą upragnionych przez gimnazjalistów) "lajków". czy też może otwarta potrzeba dzielenia się życiem ze światem zewnętrznym? Potrzeba płaczu i żalenia się na forum publicznym? Cóż... nie wiem. Mimo że wiekowo do tej grupy należę, to w żadnym stopniu się z nią nie utożsamiam. Przykłady takich stron:
https://www.facebook.com/pages/T%C4%99sknie-kurwa/344628472343472
"Tęsknię, k*rwa".
Strona jest przeznaczona dla gimbusów z niespełnioną "miłością". Ciekawe jest to że w opisie strony widnieje hasło, iż pomagają oni. Hmmm... Być może komuś pomaga pisanie do nieznajomego o swoich, bądź co bądź, tajemnicach, ale do mnie to nie przemawia. Oto moje zdanie.
I pamiętaj:
To tylko moje zdanie, jednak chętnie się nim podzielę.
Jordan.

2 komentarze:

  1. Myślę, że ideologia tych stronek działa dwie strony: z jednej faktycznie jest zdobycie jakiejś tam liczby like'ów, z drugiej polike'owanie takowego fan page'a, by zaszpanować (?) swoim znajomym... sama nie wiem... Gdybym mogła usunęłabym Facebooka najszybciej, jak tylko to możliwe, ale dzięki niemu jestem na bieżąco z tym, co dzieje się na klasowej grupie: zadanie, terminy, zastępstwa ect. Gdyby nie to, już by mnie tam nie było.

    Może niektórym takie pisanie o własnych problemach pomaga? Trudno stwierdzić. Ja jednak wolałabym zachować swoje dla siebie, bądź swojego bloga, a nie wypisywać je obcym ludziom podpisując się pod tym imieniem i nazwiskiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, współcześni młodzi ludzie (do których sam należę, ale się nie utożsamiam) mają swoje potrzeby, a chyba dzielenie się problemami stało się jedną z nich.

      Usuń